Proponowane przez polski rząd zmiany w prawie pozbawią młodych ludzi konstytucyjnego prawa do sądu. Nowa ustawa „o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich” ma przyznać dyrektorom szkół kompetencje zastrzeżone dzisiaj dla wymiaru sprawiedliwości. Stowarzyszenie Umarłych Statutów ocenia ten pomysł zdecydowanie negatywnie.

Skierowany właśnie do sejmu rządowy projekt ustawy zakłada m.in., że dyrektorzy szkół będą mogli stosować wobec nieletnich uczniów „środki oddziaływania wychowawczego”. Wśród nich ma się znaleźć np. obowiązek wykonania przez ucznia prac porządkowych na rzecz szkoły. O karze ograniczenia wolności nie będzie decydował niezawisły sąd – jak dziś – ale ktoś, kto być może nie ma żadnego doświadczenia w stosowaniu prawa.

Dziecko musi mieć prawo do bycia wysłuchanym

Nasi wolontariusze zgłosili szereg zastrzeżeń do tego projektu, gdy znajdował się on jeszcze na etapie konsultacji społecznych.

Zaopiniowaliśmy go negatywnie. Podnieśliśmy m.in., że propozycja godzi w prawo człowieka do sądu, a przede wszystkim w prawo dziecka do wypowiadania się w każdym postępowaniu, które go dotyczy mówi Sebastian Płachecki z Pionu Interwencji SUS.

Ministerstwo uwzględniło dwie spośród zgłoszonych przez Stowarzyszenie uwag. Dzięki temu na zastosowanie „środków oddziaływania wychowawczego” będzie musiał zgodzić się sam uczeń, a ich katalog został ograniczony do tych, które wprost zostały wymienione w proponowanych przepisach. To jednak w żaden sposób nie rozwiązuje sprawy.

Przede wszystkim propozycja nadal traktuje dzieci w sposób nierówny względem dorosłych – zwraca uwagę prezes SUS Łukasz Korzeniowski. – Nikt sobie przecież nie wyobraża nowelizacji Kodeksu Pracy, pozwalającej szefowi nakładać na pracownika, za jego przewinienia, np. obowiązek dokonywania prac porządkowych na rzecz pracodawcy. A do czegoś podobnego wobec uczniów zmierza proponowana przez ministerstwo sprawiedliwości ustawa.

Szkolny gabinet to nie sala sądowa

Obowiązek uzyskania zgody ucznia na nałożenie na niego kary będzie martwym prawem.

Niestety, ale jesteśmy w stanie wyobrazić sobie, że będzie ona wyrażana przez uczniów pod naciskiem dyrektorów, otoczonych dodatkowo przez pedagoga, wychowawcę i, być może, jeszcze opiekuna samorządu. Ciężko wyobrazić sobie, aby kilkunastoletni uczeń, zaszczuty i zastraszony przez grono dorosłych, miał odwagę powiedzieć w takiej sytuacji „nie” – mówi Sebastian Płachecki.

W tej sytuacji jedynym sensownym rozwiązaniem wydaje się konieczność zatwierdzenia takiej decyzji przez niezależny, niezawisły i doświadczony w orzekaniu sąd. Tak właśnie dzieje się w sytuacji, gdy dorosła osoba podejrzana o popełnienie przestępstwa chce przyznać się do winy i porozumieć z prokuratorem co do wysokości kary. Procedurę te opisano w obowiązującym Kodeksie Postępowania Karnego.

Dyrektor to nie sędzia

Nie widzimy powodu, dla którego dziecko powinno mieć ograniczone prawo do sprawiedliwego sądu tylko dlatego, że jest dzieckiem. Spytajmy młodzież o to, czy wolą, by prace społeczne nakazywał im bezstronny, niezawisły sędzia o wykształceniu prawniczym, czy pozbawiony tych przymiotów dyrektor szkoły zwraca uwagę Łukasz Korzeniowski.

Jednak nie tylko uczniowie, ale i dyrektorzy szkół powinni być zaniepokojeni proponowanymi przez rząd rozwiązaniami.

Ustawa nakłada na nich nowe obowiązki, ale one nijak nie korelują z ich wiedzą i doświadczeniem. Ta ustawa może być dla dyrektorów szkół pułapką, bo zobowiązuje ich ona do działania w obszarze zupełnie im nieznanym – wyjaśnia Korzeniowski.

Na głęboką wodę

Dotychczasowa praktyka pokazuje, że osoby kierujące pracą szkół wciąż nie zostały odpowiednio zaznajomione z zawiłościami prawa. Nawet tego administracyjnego, które – zwłaszcza dla dyrektorów szkół publicznych – jest przecież częścią ich codzienności.

Wysyłamy do szkół wiele wniosków, a dyrektorzy odpowiadają na nie często w niewłaściwy sposób. Potem takie sprawy kończą się przed wojewódzkimi sądami administracyjnymi, gdzie dyrektorzy są zaskoczeni, że muszą przestrzegać procedur wynikających chociażby z Kodeksu postępowania administracyjnego – mówi prezes Stowarzyszenia.

Wątpliwym jest, by rząd zdołał wyciągnąć do dyrektorów pomocną rękę i odpowiednio przygotować ich do nowej roli. A to oznacza dalsze problemy z praworządnością w oświacie i sytuację bardzo trudną zarówno dla przedstawicieli szkół, jak i ich uczniów.


Photo by Piotr Cierkosz on Unsplash


1 komentarz

Przedkładamy w Sejmie opinię ws. projektu ustawy o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich - Stowarzyszenie Umarłych Statutów · 26 maja 2022 o 02:49

[…] do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich (druk nr 2183). To sprawa, o której pisaliśmy już wcześniej. Podkomisja ma się zebrać już 27 maja 2022 roku. W trybie pilnym przedkładamy opinię […]

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.