Traktowanie uczniów pełnoletnich tak, jak niepełnoletnich, to jedna z największych bolączek polskiego systemu oświaty. Nie jednak w samym prawie leży źródło tej bolączki, a w podejściu szkół i nauczycieli do tematu.

Na wstępie chcielibyśmy wyjaśnić, że usprawiedliwienia nieobecności dokonuje w każdym wypadku wychowawca oddziału lub osoba go zastępująca. Zwrot „samodzielne usprawiedliwianie nieobecności przez uczniów pełnoletnich” odnosi się do „samodzielnego dokonywania przez osoby pełnoletnie czynności związanych z usprawiedliwianiem nieobecności na zajęciach” i w takim znaczeniu funkcjonuje on w tym tekście, a także w innych naszych publikacjach i informacjach.

Nie ma najmniejszych wątpliwości co do tego, że uczeń pełnoletni ma prawo do tego, żeby samodzielnie usprawiedliwiać swoje nieobecności na zajęciach.

Samodzielne usprawiedliwianie nieobecności przez ucznia pełnoletniego – podstawa prawna

Na jakiej podstawie uczniowie pełnoletni mają prawo do tego, aby samodzielnie usprawiedliwiać swoje nieobecności na zajęciach?

W Kodeksie cywilnym (ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r., Dz. U. 1964 Nr 16 poz. 93 ze zm.) w art. 11 jest mowa o tym, że „pełną zdolność do czynności prawnych nabywa się z chwilą uzyskania pełnoletności”. Z tego wynika, że uczeń, który jest pełnoletni, może sam złożyć wniosek o usprawiedliwienie swoich nieobecności.

Ponadto przepisy art. 99 pkt 2 ustawy z dnia 14 grudnia 2016 r. – Prawo oświatowe (Dz. U. 2017 poz. 59 ze zm.) mówią, że w statucie muszą znaleźć się przepisy określające obowiązki ucznia w zakresie usprawiedliwiania nieobecności, w szczególności „formy usprawiedliwiania nieobecności przez osoby pełnoletnie”. Prawo oświatowe jasno więc stanowi, że należy ustanowić odrębne formy usprawiedliwiania nieobecności przez uczniów pełnoletnich.

Prawo do samodzielnego usprawiedliwiania nieobecności wynika również poniekąd z art. 92. ustawy z dnia 25 lutego 1964 r. – Kodeks rodzinny i opiekuńczy (Dz. U. 1964 nr 9 poz. 59 ze zm.), który określa, że „dziecko pozostaje aż do pełnoletności pod władzą rodzicielską”. Po osiągnięciu pełnoletności władza rodzicielska ustaje, a co za tym idzie, rodzice nie mają prawa do reprezentowania swojego dziecka, gdyż przestają być jego przedstawicielami ustawowymi, czyli tracą możliwość dokonywania czynności prawnych w imieniu dziecka (por. art. 98  §1 zd. 1 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego: „Rodzice są przedstawicielami ustawowymi dziecka pozostającego pod ich władzą rodzicielską”). Na podstawie powyższego można stwierdzić, że rodzice nie mogą usprawiedliwiać nieobecności swoich pełnoletnich dzieci, bo nie mają żadnego umocowania do dokonywania takiej czynności. Skoro więc rodzice nie mogą usprawiedliwiać nieobecności, jedynym innym podmiotem uprawnionym do usprawiedliwiania nieobecności pełnoletniego ucznia wydaje się być sam uczeń pełnoletni.

Z art. 92 i art. 98 §1 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego wynika jeszcze jedna ważna zasada – nie można wymagać od ucznia pełnoletniego zgody jego rodziców na samodzielne usprawiedliwianie przez niego nieobecności. Stawianie takich wymogów jest pogwałceniem praw uczniów pełnoletnich, przepisów kodeksu rodzinnego i opiekuńczego oraz kodeksu cywilnego.

Po pierwsze, rodzice nie są przedstawicielami ustawowymi pełnoletniego dziecka i nie mają już nad nim władzy rodzicielskiej, zatem brak jest podstaw do tego, by jakąkolwiek zgodę wyrażali. Po drugie, żadna zgoda nie jest potrzebna, bo na podstawie samego art. 11 kodeksu cywilnego uczeń pełnoletni ma prawo do samodzielnego usprawiedliwiania swoich nieobecności i nie można tego prawa, zawartego w ustawie, ograniczać wymaganiem zgody, skądinąd już samej w sobie bezpodstawnej. Zgoda rodzica nie może mieć większej mocy prawnej niż ustawa – byłby to absurd!

Czy prośba o usprawiedliwienie zawsze musi być przyjęta?

Wspomnieliśmy już o tym, że nieobecności usprawiedliwia wychowawca lub osoba go zastępująca. Wychowawca nie ma obowiązku usprawiedliwić każdej nieobecności, wręcz nie powinien tak robić. Jego zadaniem jest dokonanie oceny powodów nieobecności na podstawie statutu szkoły, własnego doświadczenia i znajomości sytuacji ucznia i na tej podstawie usprawiedliwienie bądź nie nieobecności.

Samodzielne usprawiedliwianie tylko poprzez zwolnienie lekarskie – bezprawne

W prawie oświatowym nie ma żadnych podstaw do tego, aby wymagać od uczniów pełnoletnich usprawiedliwiania nieobecności tylko i wyłącznie poprzez zwolnienie lekarskie, wezwanie do sądu, wezwanie na przesłuchanie itp.

Wymaganie zaświadczeń lekarskich od uczniów pełnoletnich jest praktyką, która ma zapobiec masowemu opuszczaniu zajęć z błahych powodów. Jednak przeciw takim nieodpowiedzialnym zachowaniom ma przeciwdziałać mechanizm oceny powodów nieobecności przy uwzględnianiu prośby o usprawiedliwienie.

W efekcie takich działań, nieobecność ucznia niepełnoletniego spowodowana np. zatruciem żołądkowym i jednodniową niedyspozycją (bez wizyty u lekarza) zostanie usprawiedliwiona (bo wystarczy samo oświadczenie rodzica), a w przypadku ucznia pełnoletniego – nie, gdyż od niego wymagane jest zaświadczenie lekarskie.

W konsekwencji dochodzi do tego, że uczniowie pełnoletni nie są traktowani na równi z uczniami niepełnoletnimi.

Zasady usprawiedliwiania – w statucie

Szczegółowe zasady usprawiedliwiania nieobecności określa statut szkoły (por. art. 99 ust. 2 ustawy Prawo oświatowe). Termin i formy usprawiedliwiana to aspekty, w których regulowaniu szkoły mają pewną autonomię, ograniczoną jedynie powszechnie obowiązującym prawem.

Należy z całą stanowczością podkreślać, że statut szkoły to szkolny akt wewnętrzny i jego postanowienia nie mogą stać w sprzeczności z ustawami czy rozporządzeniami.


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *