Wspominam swój wybór nowej szkoły, kiedy jeszcze istniały gimnazja i po napisaniu egzaminu gimnazjalnego poszukiwałem placówki, w której spędzę kolejne lata swojego życia. Bezspornie wybór taki to ważne wydarzenie w kontekście dalszego wykształcenia i kariery każdego człowieka. Na szczęście nie najważniejsze. Przy swoim wyborze kierowałem się głównie własnymi obserwacjami. Przeglądałem oferty, jakie prezentowały szkoły. Jednak dziś nie każdy angażuje się (paradoksalnie) w takie wybory dostatecznie i podejmuje decyzje pochopnie.

Internetowa rzeczywistość

Żyjemy w czasach, w których dostęp do mediów społecznościowych i Internetu jest powszechny. Dla potrzeb artykułu pominę kwestię obszarów oraz osób, którzy tego dostępu nie mają bądź jest on dla nich utrudniony. Postaram się mówić o większości, którzy na co dzień w sieci przebywają.

Gdyby ktoś przedstawił pomysł Internetu zanim on powstał, z pewnością byłby wyśmiany. Jednak sama koncepcja zostałaby odebrana jako interesująca, wartościowa. Internet gromadzi bowiem wiedzę, której ludzki umysł nie jest w stanie zachować przez całe życie. Wiele informacji jest nam niepotrzebnych, niektóre tylko kilka razy w życiu wykorzystamy. Jednak pomimo wszystko Internet jest bazą wiedzy – użytecznej, jak i nieużytecznej.

Nikt niestety nie nauczył nas, jak korzystać z Internetu w sposób odpowiedni, aby wyszukiwać wiarygodne informacje z pośród tych o wątpliwej autentyczności. No bo kiedy ktoś miał to zrobić? W dzisiejszych czasach powinna to robić szkoła. Każdy jednak wie, jak wygląda poziom informatyki w szkołach – nie tylko wśród młodszych uczniów, lecz także w przypadku szkół średnich. Do wykonania: parę zadań w Excelu, przepisanie z kserówki dokumentu do Worda, narysowanie Walentynki w Paincie. Zrobione? To żebyście się nie nudzili, zróbcie prezentację w PowerPoincie.

Problemy w edukacji

Można powiedzieć, że generalizuję, jednak czy na pewno? Z pewnością umiejętności informatyczne, chociażby te podstawowe, których i tak polskim uczniom brakuje, są brane pod uwagę w czasie rekrutacji do pracy. Czy nie do tego szkoła ma przygotowywać?

W wyniku źle ułożonej podstawy programowej oraz również niewykształcenia nauczycieli w używaniu elektroniki, Internetu (co pokazało nauczanie zdalne), uczniowie skazani są na przestarzałe systemy, metody nauczania oraz niebezpieczeństwa (bardzo poważnie to brzmi!) związane z korzystaniem z Internetu, tak demonizowanego przez starsze pokolenia. Zapomina się o fakcie, że Internet jest z nami na każdym kroku. Będzie naszą przyszłością (przynajmniej nic nie wskazuje inaczej), a więc należy umieć z niego korzystać.

Cyfrowe manipulacje

Baczny obserwator może zorientować się, jak niektóre podmioty manipulują informacjami znajdującymi się w sieci na korzyść… Nawet sam nie wiem na korzyść czego. Wypadałoby chyba zadać pytanie: na korzyść kogo?

Uczeń piszący egzaminy końcowe na różnych etapach edukacji, kierując się wyborem nowej szkoły, zwraca z pewnością uwagę na różnego rodzaju rankingi publikowane w Internecie. Często nie zadając sobie trudu zorientowania się, jakie kryteria biorą one pod uwagę (Można o nich przeczytać tutaj: LINK). Nie możemy go jednak winić za ignorancję. Wina leży po stronie kogoś innego. Kogoś, kto ma być mentorem młodych ludzi. Gratulujemy, udało nam się zdobyć złotą odznakę kolejny rok z rzędu! Brzmi znajomo?

Podstawowym kryterium oceny (przez ucznia) przyszłej szkoły powinno być prawo, a także jego respektowanie w danej szkole. Jednak czy któremukolwiek uczniowi chciałby się czytać statut każdej szkoły? Nie sądzę. Taki uczeń, kierując się rankingami, sądzi, że szkoła na wysokim poziomie będzie dla niego idealna. Zapisuje się, czeka na wyniki, zostaje przyjęty. Wielka radość! Na Facebooku można udostępnić informację o uczęszczaniu do prestiżowej szkoły. W komentarzach roi się od gratulacji znajomych. Cudownie! Niesamowicie! Osiągniesz dużo w życiu!

Jednak nie jest tak, jak mówili – SZOK!

Uczeń jest w niebie – dosłownie, bo zaraz naprawdę spadnie na ziemię i zorientuje się, jak wygląda rzeczywistość – zamiast prestiżu spotka się z reżimem. Nagle, nie wiadomo nawet jakim prawem, szkoła może regulować zasady dotyczące jego wyglądu. Nakłada na rodziców dodatkowe obowiązki, które godzą w prawa uczniów (szczególnie pełnoletnich). Pojawiają się utrudnienia w dostępie do edukacji, konfiskowanie własności, próby wyszkolenia uczniów na posłusznych systemowi.

Należy zastanowić się, co jest dla nas ważne oraz dokąd tak naprawdę mamy zamiar zmierzać. Jeżeli chcemy wyłącznie poddawać się woli drugiej strony, to jak najbardziej można nic nie robić.

Ludzie nie mają czasu na poznawanie czegokolwiek

Antoine de Saint Exupery, „Mały Książę”

Chyba każdy może zgodzić się z Lisem z Małego Księcia, że rozleniwiliśmy się na przestrzeni lat. Przyzwyczailiśmy się do dostępności wszelkich informacji od ręki i nie mamy chęci (a może i odwagi?) sięgnąć po inne źródła niż dotychczas. Parafrazując Walerego Pisarka, który na pewno jest znany maturzystom omawiającym jego tekst, który znalazł się na zeszłorocznej maturze – tajemnica skutecznego wyrabiania sobie zdania polega na tym, by odebrać jak najwięcej tekstów, zachowując krytyczną postawę wobec każdego z nich.

Co możemy z tym zrobić?

Zadbajmy o to, żeby odbierać jak najwięcej tekstów, aby patrzeć na konkretne zagadnienie z wielu stron. Czasami możemy dojść do zaskakujących wniosków, zmienić swoje zdanie. Niekiedy może to nawet odmienić zdanie innych osób. Nie ryzykujmy również w takich sferach naszego życia, jak wykształcenie, pozostawiając wystawienie opinii na temat szkoły czy uczelni wątpliwej jakości rankingom. W duchu myśli oświeceniowej, kierujmy się rozumem i poprzez własne doświadczenia oraz przeprowadzone „badania” odnajdujmy prawdziwe informacje. Nie każdy musi umieć wyczuwać manipulacje, jednak każdy może wyciągać wnioski, prawda?

Wspomniane wyżej przewinienia wobec praworządności to dopiero wierzchołek góry lodowej problemów w szkołach, które znajdują się w czołówkach tworzonych rankingów od lat. Więcej o przejawach braku praworządności w tych szkołach możecie przeczytać tutaj: LINK. Czy rzeczywiście te szkoły są tak dobre? Chcielibyście do nich uczęszczać? Warto zastanowić się nad tym, czy chcemy, aby ktoś robił nas w konia. Może przesiedzimy chwilę dłużej i dowiemy się więcej o tym interesującym nas temacie z różnych perspektyw? 


0 komentarzy

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.