W polskim systemie prawnym rodzice uczniów pełnoletnich zachowują szczególne uprawnienia związane z wglądem do danych edukacyjnych swoich dzieci. Celem niniejszego artykułu jest przedstawienie szerokiego spojrzenia na tę kwestię, a także udzielenie odpowiedzi na pytanie: czy uczeń pełnoletni powinien móc zastrzec dostęp do swoich ocen?

Czy uczeń pełnoletni powinien móc zastrzec dostęp do swoich ocen?


Do polskich szkół publicznych uczęszcza ponad 509 tysięcy uczniów pełnoletnich — ponad 450 tysięcy do szkół dla dzieci i młodzieży, ponad 50 tysięcy do szkół dla dorosłych oraz ponad 9 tysięcy do szkół policealnych i artystycznych.
[1] W zdecydowanej większości są to osoby, które uzyskały pełnoletność w trakcie pobierania nauki w danej szkole.

Zgodnie z art. 11 kodeksu cywilnego[2], “pełną zdolność do czynności prawnych nabywa się z chwilą uzyskania pełnoletności”. Pełnoletnim zaś jest ten, kto ukończył lat osiemnaście lub zawarł małżeństwo przed uzyskaniem osiemnastego roku życia (art. 10). Piotr Nazaruk, w komentarzu do kodeksu cywilnego stwierdza, że wraz z nabyciem pełnoletności “osoba fizyczna staje się zdolna do samodzielnego kształtowania swojej sytuacji prawnej”[3]. Należy przez to rozumieć ustanie dotychczasowej reprezentacji rodziców oraz uzyskanie możliwości podejmowania czynności prawnych i składania oświadczeń woli.

Prawne usamodzielnienie się osoby pełnoletniej potwierdzają także przepisy kodeksu rodzinnego i opiekuńczego[4], którego art. 92 stanowi: “Dziecko pozostaje aż do pełnoletności pod władzą rodzicielską.” Władza rodzicielska wygasa zatem z chwilą uzyskania przez dziecko pełnoletności. Wobec dzieci, które podlegały opiece sprawowanej przez opiekuna prawnego zastosowanie ma art. 170: “Gdy małoletni osiągnie pełnoletność albo gdy przywrócona zostanie nad nim władza rodzicielska, opieka ustaje z mocy prawa.”

Dostęp do ocen ucznia

Przepis art. 44e ust. 2 ustawy o systemie oświaty (u.s.o.)[5] stanowi: “Oceny są jawne dla ucznia i jego rodziców.” Przepis ten wszedł w życie z dniem 31 marca 2015 roku[6], a do września 2019 roku zawierał również zdanie drugie: W szkole policealnej oceny są jawne dla ucznia.”. Wcześniej podobny przepis znajdował się w § 5 ust. 1 rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 30 kwietnia 2007 roku[7]: “Oceny są jawne dla ucznia i jego rodziców (prawnych opiekunów).” Rozporządzenie, wraz ze wskazanym przepisem, zostało uchylone z dniem 31 marca 2015 roku.

Dnia 1 września 2019 roku z art. 44e ust. 2 u.s.o. wykreślone zdanie drugie[8]. Fragment ten został przeniesiony do art. 44u ust. 2 u.s.o., co stanowi część zamysłu ustawodawcy, którego celem jest stworzenie wspólnych przepisów dla szkół dla dorosłych, szkół branżowych II stopnia i szkół policealnych. Według nowego stanu prawnego, w szkołach tych oceny są jawne dla słuchacza, a w przypadku niepełnoletniego słuchacza — również dla jego rodziców. Nowelizacja nie wprowadza jednocześnie rozróżnienia na osoby pełnoletnie i niepełnoletnie w szkołach dla dzieci i młodzieży, do których uczęszcza największy procent uczniów pełnoletnich.

Oznacza to, że rodzic, nawet jeżeli dziecko uzyskało pełną zdolność do czynności prawnych, utrzymuje prawo do wglądu do jego ocen, a także do sprawdzonych i ocenionych prac ucznia (art. 44e ust. 4 u.s.o.). Fakt, że uczeń nie ma możliwości złożenia oświadczenia o tym, iż nie wyraża zgody na dostęp rodzica do swoich danych edukacyjnych, został potwierdzony przez Ministra Edukacji Narodowej.[9]

Prawo rodzica a konstytucyjne prawo do prywatności

Osiągnięcia edukacyjne, w tym sam proces edukacji, należy zakwalifikować jako element życia prywatnego. Przepis art. 70 ust. 1 Konstytucji RP stanowi, że “[…] Nauka do 18 roku życia jest obowiązkowa. […]”. Uczęszczanie do szkoły po ukończeniu 18 roku życia jest zatem dobrowolną, osobistą decyzją ucznia.

Przy ocenie, czy norma prawna zawarta w art. 44e ust. 2 u.s.o. jest zgodna z innymi aktami normatywnymi, wobec podobieństw z przepisem uchylonym (§ 5 ust. 1 ww. rozporządzenia MEN), należy uwzględnić także głosy krytyczne do przepisu, który utracił moc obowiązywania.

W dniu 10 lutego 2012 roku Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych Wojciech Wiewiórowski zwrócił się do ówczesnej Minister Edukacji Narodowej Krystyny Szumilas z wystąpieniem dotyczącym konieczności nowelizacji przepisów pod kątem ochrony praw uczniów pełnoletnich.[10] Zaznaczył, że dotychczasowe rozwiązania mogą naruszać art. 47 Konstytucji RP (“Każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym.”). Przytoczył także art. 8 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.[11]

W odpowiedzi Minister Edukacji Narodowej podzieliła stanowisko GIODO i potwierdziła, iż prawo uczniów do zastrzeżenia dostępu do ocen wynika z ustawy zasadniczej. Jednocześnie zwróciła uwagę na fakt, że społeczeństwo oczekuje zwiększonej kontroli uczniów, także tych pełnoletnich.

Dalsza korespondencja między organami dotyczyła nowelizacji ustawy o systemie oświaty, wymuszonej wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego (sygnatura K 35/12). Minister Edukacji Narodowej przesłała projekt nowelizacji do zaopiniowania przez GIODO. W dniu 8 sierpnia 2014 roku Andrzej Lewiński, Zastępca Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, przedstawił uwagi do projektu.[12]

Stanowisko GIODO pozostało niezmienne. Jednocześnie w uwagach zaznaczono, że ograniczenie praw uczniów pełnoletnich jest możliwe przy spełnieniu pewnych warunków.

“[…] Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych nie odbiera projektodawcy (Ministerstwu Edukacji Narodowej) prawa do takiego wkroczenia w sferę prywatności pełnoletnich uczniów, aczkolwiek — w świetle dyspozycji art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej — działanie takie winno być uzasadnione istnieniem innej wartości konstytucyjnej pozostającej w kolizji z prawem pełnoletnich uczniów wynikającym z art. 47 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz znajdować oparcie w przeprowadzonym teście konieczności wprowadzenia ograniczenia ich prawa w demokratycznym państwie prawnym. […]

[…] konieczne jest takie uzupełnienie uzasadnienia projektu ustawy […], by zawierało ono wskazanie która z […] przesłanek dopuszczalności ograniczenia konstytucyjnych wolności i praw legła u podstaw projektodawcy o zawężeniu […] zakresu prawa do prywatności pełnoletnich uczniów nieuczęszczających do szkół policealnych albo szkół dla dorosłych […]

[…] do projektodawcy należy wykazanie, iż ta nierównowaga ma charakter celowy, niedyskryminujący i jest ona zgodna ze standardami konstytucyjnymi. […]”

— Andrzej Lewiński, Zastępca GIODO
(sygnatura pisma: DOLiS-033-267/14/TG/62019)

Należy także zaznaczyć, że Zastępca GIODO podziękował za “podjęcie inicjatywy ustawodawczej zmierzającej do uregulowania w przepisach odpowiedniej rangi zagadnienia oceniania uczniów i jawności tych dla określonych osób”. Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być bowiem ustanawiane tylko w ustawie (art. 31 ust. 3 Konstytucji RP), przez co całkowicie niedopuszczalne były dotychczasowe uregulowania zawarte w rozporządzeniu.

W imieniu Minister Edukacji Narodowej udzielono krótkiej odpowiedzi na uwagi GIODO: “[…] uwaga dotycząca konieczności uzupełnienia uzasadnienia projektu ustawy w zakresie dotyczącym prawa rodziców pełnoletnich uczniów (nieuczęszczających do szkół policealnych albo szkół dla dorosłych) do zapoznania się z ocenami tych uczniów została uwzględniona.”[13]  Natomiast treść uzasadnienia projektu ustawy wprowadzającej art. 44e ust. 2 u.s.o. prezentuje się następująco:

“[…] Co do zasady, uczniami szkół dla dzieci i młodzieży są osoby niepełnoletnie (część młodzieży osiąga pełnoletność w ostatnich klasach szkół ponadgimnazjalnych). Z tego względu w projekcie ustawy, w dodawanym rozdziale 3a określającym ogólne zasady oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów, przyjęto, że w szkołach dla dzieci i młodzieży oceny ucznia są jawne także dla rodziców uczniów pełnoletnich. Zasadne jest zapewnienie rodzicom prawa do informacji nt. ocen dziecka w trakcie całego etapu edukacyjnego, mimo że pod koniec tego etapu dziecko osiąga pełnoletność. Końcowy etap edukacyjny jest bardzo istotny dla przyszłości dziecka. Rozstrzygają się wówczas sprawy, które decydują o dalszych losach życiowych osoby wchodzącej w dorosłe życie. Szczególnie ważne jest wówczas wsparcie ze strony rodziców polegające między innymi na zaangażowaniu w sprawy szkolne dziecka. Aby można było mówić o realnym wsparciu należy zapewnić rodzicom prawo do informacji na temat osiągnięć, postępów i trudności w nauce dziecka. […]”

uzasadnienie do rządowego projektu ustawy
o zmianie ustawy o systemie oświaty oraz niektórych innych ustaw
[14]

W omawianym uzasadnieniu ostatecznie nie znalazły się wskazania przesłanek dopuszczalności ograniczenia, o których mowa była w piśmie GIODO.  Idealistyczna chęć zapewnienia wsparcia ze strony rodziców, aby pomagali oni pełnoletnim uczniom w spotykanych przez nich trudnościach, jest zbyt słabym argumentem, aby uznać, że taka konstrukcja prawna jest dopuszczalna w świetle art. 31 ust. 3 Konstytucji RP. Oznacza to, że prawo rodziców do wglądu do danych edukacyjnych swojego pełnoletniego dziecka prawdopodobnie jest niezgodne z ustawą zasadniczą.

Prywatność w prawie międzynarodowym oraz podejście innych państw

“1. Każdy ma prawo do poszanowania swojego życia prywatnego i rodzinnego, swojego mieszkania i swojej korespondencji.
2. Niedopuszczalna jest ingerencja władzy publicznej w korzystanie z tego prawa z wyjątkiem przypadków przewidzianych przez ustawę i koniecznych w demokratycznym społeczeństwie z uwagi na bezpieczeństwo państwowe, bezpieczeństwo publiczne lub dobrobyt gospodarczy kraju, ochronę porządku i zapobieganie przestępstwom, ochronę zdrowia i moralności lub ochronę praw i wolności osób.”

— art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (EKPCz)

Jacek Sobczak przedstawił “życie prywatne” w rozumieniu art. 8 ust. 1 EKPCz, przepisu do którego odwoływał się Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych, jako termin bardzo szeroki i nie dający się wyczerpująco zdefiniować. Odwołując się do orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka opisał jednak możliwy sposób jego rozumowania: Koncepcja życia prywatnego umożliwia postępowanie w sposób zgodny z własnym życzeniem, bez kontroli innych, oraz daje możliwość nawiązywania i utrzymywania stosunków z innymi, zwłaszcza w sferze uczuciowej.” Dalej zaznacza: “Życie prywatne tłumaczone jest w orzecznictwie ETPCz jako autonomia personalna, rozumiana jako konieczność poszanowania godności człowieka oraz niektórych aspektów jakości jego życia, swobody wyboru postępowania i wolności osobistej […].”[15]

W kontekście wskazanego przepisu EKPC należy stwierdzić, że bezpieczeństwo państwowe, bezpieczeństwo publiczne lub dobrobyt gospodarczy kraju, ochrona porządku i zapobieganie przestępstwom, ochrona zdrowia i moralności, a tym bardziej ochrona praw i wolności osób nie może być argumentem do obowiązywania art. 44e ust. 2 u.s.o.

Prawo do prywatności jest zagwarantowane również w innych aktach prawa międzynarodowego, między innymi w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka (art. 12) i Karcie Praw Podstawowych Unii Europejskiej (art. 7). Polska ratyfikowała wszystkie te umowy, natomiast zgodnie z art. 91 ust. 2 Konstytucji RP: “Umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy tej nie da się pogodzić z umową.” Oznacza to, że ustawa o systemie oświaty musi być zgodna z EKPC, PDPC i KPPUE, a w przypadku niezgodności jej treści z aktem wyższego rzędu, takie przepisy (w tym przypadku art. 44e ust. 2 u.s.o.) powinny zostać derogowane z systemu prawa. Może to uczynić ustawodawca lub tzw. ustawodawca negatywny, którym w Polsce jest Trybunał Konstytucyjny, posiadający kompetencje w zakresie stwierdzania niekonstytucyjności przepisów prawa. Dopóki to nie nastąpiło, powinny być pomijane w procesie stosowania prawa na zasadzie lex superior derogat legi inferiori.

W kontekście umów międzynarodowych warto spojrzeć na stan prawny w innych państwach — w zakresie tego, jak one respektują przyjęte postanowienia. Przyjrzymy się krótko regulacjom zawartym w prawie  Zjednoczonego Królestwa oraz Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej.

Prawa rodziców do wglądu do danych edukacyjnych uczniów w Zjednoczonym Królestwie zostały opisane w publikacji wydanej przez brytyjską Bibliotekę Izby Gmin.[16] Rodzice mają dostęp do ocen swoich dzieci, jednak tracą go w chwili uzyskania przez dziecko 18 roku życia.[17]

Prawo USA jest nieco bardziej skomplikowane. Rodzice utrzymują prawo do wglądu w dane edukacyjne ucznia, jeżeli odprowadzają za niego podatek. Pełnoletność ucznia nie ma w tym przypadku znaczenia.[18]

Czy dostęp rodzica do ocen ucznia pełnoletniego jest zasadny?

Choć wiemy już, że dostęp rodzica do ocen ucznia pełnoletniego nie jest uzasadniony od strony prawnej, warto spojrzeć na tę problematykę także w kontekście psychologicznym. Ewa Woydyłło, w swojej książce podejmującej temat relacji między rodzicami a dorosłymi dziećmi, wypowiedziała się następująco: Można być odpowiedzialnym za kogoś tylko wtedy, jeżeli ten ktoś jest obiektywnie niezdolny do wypełniania zadań, funkcji czy ról życiowych.[19]

W prawie polskim istnieją instytucje prawne, które pozwalają zabezpieczyć osoby niezdolne do samodzielnej egzystencji. Jak czytamy w jednym z komentarzy do kodeksu rodzinnego i opiekuńczego: “Gdyby dziecku, pomimo uzyskania pełnoletności, nadal potrzebna była pomoc, może ona być świadczona w przypadku jego ubezwłasnowolnienia i ustanowienia rodziców kuratorami lub opiekunami.”[20]

Ewa Woydyłło wskazuje także, że rodzice odpowiadają za proces uczenia się odpowiedzialności przez dzieci. “Muszą zacząć uwzględniać poszerzający się stopniowo zakres samodzielności, którą wspólnie z dzieckiem trzeba przetestować w praktyce […]”[21]. Łatwo można wywnioskować, że celem tego jest uniknięcie przynajmniej niektórych problemów dziecka w przyszłości, także w okresie wczesnej dorosłości, która przypada na moment uzyskania pełnej zdolności do czynności prawnych.

“Ktoś, komu nie pozwolimy na błędy, nie nauczy się ich unikać. Kontrola nad cudzym życiem jest niewykonalnym złudzeniem. Dzieci, w miarę dorastania, mają stawać się stopniowo coraz bardziej własnością samych siebie. Tak jak musieli kiedyś stać się własnością samych siebie ich rodzice.”

— Ewa Woydyłło, My rodzice dorosłych dzieci, s. 50

Na naukę odpowiedzialności zwraca uwagę również Aleksandra Piotrowska, psycholog dziecięcy i wykładowczyni na Uniwersytecie Warszawskim. W jednym z wywiadów przedstawiła następujący pogląd: “[…] dziecku trzeba pokazać: jak zawalisz, tak będziesz miał. Nie zdasz matury, polecisz na rok za granicę, popracujesz, może będziesz się uczyć wieczorowo. A może zostaniesz w tej pracy na zawsze? Twój wybór. W każdym razie rodzic powinien porzucić nadopiekuńczość. To przez nią nie dostrzega możliwości dziecka. I z góry zakłada, że gdy będzie ono o czymś rozstrzygać, to rozstrzygnie źle.” [22]

Niestety zarówno wśród rodziców, jak i w większości polskich szkół panuje przekonanie, że uczeń pełnoletni powinien być traktowany dokładnie tak, jak przed uzyskaniem pełnoletności. Dlatego wielokrotnie łamane są przepisy prawa, takie jak na przykład art. 99 pkt 2 ustawy Prawo oświatowe[23], wymagający uregulowania w statucie szkoły sposobu usprawiedliwiania nieobecności przez uczniów pełnoletnich. Na fali łamania praw, w tym praw uczniów pełnoletnich, w 2018 roku powstały pierwsze inicjatywy i organizacje podejmujące oddolną walkę z tym problemem, między innymi Stowarzyszenie Umarłych Statutów.

Na podstawie działalności Stowarzyszenia Umarłych Statutów i innych grup, w tym spotykanych przez nich problemów, można stwierdzić, że szkoły prowadzą niekonsekwentną naukę odpowiedzialności. Z jednej strony wymagają od uczniów pełnoletnich “dorosłego zachowywania się”, w tym ponoszenia odpowiedzialności za swoje czyny, z drugiej zaś strony nadal, niezgodnie z prawem, wymagają na przykład zgód rodziców na usprawiedliwienie nieobecności lub wyjazdy poza szkołę. Młody dorosły otrzymuje zatem sprzeczne ze sobą polecenia, które negatywnie wpływają na budowanie jego poczucia odpowiedzialności za siebie i innych ludzi. Co więcej zdarzają się sytuacje, gdy podejmując dojrzałą próbę egzekwowania swoich praw, zostaje przez szkołę ukarany.

Dodając do tego rodziców, którzy przecież utracili prawa rodzicielskie, ale zachowali wgląd do ocen, nie wiadomo, kto właściwie kieruje życiem ucznia po tym, jak uzyska pełną zdolność do czynności prawnych. Jeżeli jest ograniczany przez szkołę i rodziców — na pewno nie on sam. W konsekwencji nie będzie miał również poczucia własnej sprawczości, która jest niezbędna do prawidłowego rozwoju na początku dorosłości.

Odwołując się raz jeszcze do Ewy Woytyłło, twierdzi ona, że rodzice powinni znaleźć sposób na to, by wspólnie ze swoimi pełnoletnimi dziećmi określić charakter dalszych ewentualnych świadczeń na ich rzecz. Trudno jest nie przyznać racji w tym, że polubowne ustalenia, na przykład dotyczące wglądu rodziców w oceny ucznia w zamian za jego dalsze utrzymywanie, jest lepszym rozwiązaniem niż prawne ograniczanie czyichkolwiek praw.

Pełnoletność a samodzielność

Dochodzimy wreszcie do głównego argumentu przeciwników praw uczniów pełnoletnich. Twierdzą oni, że podstawowym warunkiem przyznania praw jest samodzielność ekonomiczna. Uczeń, którego utrzymują rodzice, powinien ich zdaniem nadal podlegać przepisom dotyczących uczniów niepełnoletnich.

Takie stanowisko nie ma jakiegokolwiek uzasadnienia w prawie. Choć wskazaliśmy, że w Stanach Zjednoczonych zależność ekonomiczna jest decydującym czynnikiem, w prawie polskim takie regulacje nie obowiązują. Szkoły nie mogą także decydować o tym we własnym zakresie.

Patrząc na przepis art. 44e ust. 2 u.s.o. możemy wręcz dojść do wniosku, że rodzice mają wgląd do ocen także tego ucznia pełnoletniego, który utrzymuje się w całości z własnych dochodów i/lub wstąpił w związek małżeński. Stwarza to poważny problem w przypadku dzieci, które uciekły z domu rodzinnego od razu po uzyskaniu pełnoletności — na przykład z powodu przemocy. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby z prawa dostępu do danych edukacyjnych korzystali także tacy rodzice.

Obowiązek alimentacyjny i inne przepisy prawa

Stanowisko, jakoby uczeń pełnoletni utrzymywany przez rodziców powinien posiadać ograniczone prawa, bywa argumentowane obowiązkiem alimentacyjnym rodziców wobec dziecka. Przepis art. 133 § 1 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego stwierdza bowiem: “Rodzice obowiązani są do świadczeń alimentacyjnych względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie, chyba że dochody z majątku dziecka wystarczają na pokrycie kosztów jego utrzymania i wychowania.” Kodeks nakłada jednak tylko obowiązek, bez jakichkolwiek uprawnień z tytułu wykonywania obowiązku alimentacyjnego. Warto przy tym zaznaczyć, że rodzic może uchylić się od wykonywania obowiązku alimentacyjnego, jeżeli jest dla niego nadmiernym uszczerbkiem, dziecko nie dokłada starań w celu uzyskania możności samodzielnego utrzymania się, a także w przypadku, gdy żądanie alimentów jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego (art. 133 § 3 oraz art. 144.1 KRO).

Innymi wartym przytoczenia regulacjami, które nakładają obowiązki na rodzica, są postanowienia ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej[24]. Według przepisów tej ustawy, osoba podlegająca obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego (rodzic) ma obowiązek zgłosić do Funduszu członków rodziny, także dzieci pełnoletnie, jeżeli nie podlegają oni ubezpieczeniu zdrowotnemu z innego tytułu. Ponownie jest to obowiązek, które nie niesie za sobą żadnych dodatkowych uprawnień.

Można nie zgadzać się z tak skonstruowanymi regulacjami, jednak obowiązkiem każdego jest respektowanie prawa.

Podsumowanie

Mając na uwadze przepisy prawa polskiego oraz prawa międzynarodowego, przepis art. 44e ust. 2 ustawy o systemie oświaty należy uznać za niezgodny z normami prawnymi wyższego rzędu. Uczeń pełnoletni powinien móc zastrzec dostęp do swoich ocen. Aby nie było co do tego wątpliwości, niezbędna jest nowelizacja ustawy o systemie oświaty.


Autor artykułu: Daniel Sjargi — Wiceprezes Zarządu Stowarzyszenia Umarłych Statutów, student prawa na Uniwersytecie w Białymstoku.

Naruszenia praw uczniów pełnoletnich można zgłaszać mailowo na adres poczty elektronicznej Stowarzyszenia: kontakt@umarlestatuty.pl. Postaramy się pomóc.


[1] Stan na dzień 1 stycznia 2019 roku. Dane Ministerstwa Edukacji Narodowej, udostępnione w trybie wniosku o udostępnienie informacji publicznej.

[2] Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (t.j. Dz. U. z 2018 r. poz. 1025 z późn. zm.).

[3] P. Nazaruk, Art. 10 [w:] J. Ciszewski (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, wyd. II, 2014.

[4] Ustawa z dnia 25 lutego 1964 r. Kodeks rodzinny i opiekuńczy (t.j. Dz. U. z 2017 r. poz. 682 z późn. zm.).

[5] Ustawa z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty (t.j. Dz. U. z 2018 r. poz. 1457 z późn. zm.).

[6] Ustawa wprowadzająca przepis art. 44e u.s.o.: ustawa z dnia 20 lutego 2015 r. o zmianie ustawy o systemie oświaty oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. poz. 357 z późn. zm.).

[7] Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 30 kwietnia 2007 r. w sprawie warunków i sposobu oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy oraz przeprowadzania sprawdzianów i egzaminów w szkołach publicznych (Dz. U. Nr 83, poz. 562 z późn. zm.).

[8] Ustawa nowelizująca: ustawa z dnia 22 listopada 2018 r. o zmianie ustawy – Prawo oświatowe, ustawy o systemie oświaty oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. poz. 2245 z późn. zm.).

[9] Odpowiedź Ministerstwa Edukacji Narodowej z dnia 12 stycznia 2019 roku. [online] Stowarzyszenie Umarłych Statutów [dostęp 08.12.2020]. Dostępna w Internecie: [link]

[10] Wystąpienie GIODO z 10 lutego 2012 r. do Pani Krystyny Szumilas — Minister Edukacji Narodowej (sygnatura DOLiS-035-453/12). [online] giodo.gov.pl [dostęp 08.12.2020]. Dostępne w Internecie: [link]

[11] Konwencja O OCHRONIE PRAW CZŁOWIEKA I PODSTAWOWYCH WOLNOŚCI sporządzona w Rzymie dnia 4 listopada 1950 r., zmieniona następnie Protokołami nr 3, 5 i 8 oraz uzupełniona Protokołem nr 2 (Dz. U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284 z późn. zm.). Treść art. 8 jest cytowana niżej.

[12] Uwagi GIODO. [online] Rządowe Centrum Legislacji [dostęp 08.12.2020]. Dostępne w Internecie: [LINK]

[13] Odniesienie do uwag GIODO. [online] Rządowe Centrum Legislacji [dostęp 08.12.2020]. Dostępne w Internecie: [link]

[14] Druk nr 2957. Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o systemie oświaty oraz niektórych innych ustaw. [online] Sejm Rzeczypospolitej Polskiej [dostęp 08.12.2020] Dostępny w Internecie: [link]

[15] J. Sobczak [w:] A. Wróbel (red.), Karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej. Komentarz, Warszawa 2013, s. 236-237

[16] H. Cromarty, Schools: Parental Decision Making and Access to Pupil Records, 2016 [online] Digital Education Resource Archive [dostęp 08.12.2020] Dostępne w Internecie: [link]

[17] “[…] parents have a right to access their child’s educational record, even if the child does not wish them to access it. This applies until the child reaches the age of 18.”

[18] Can parents view a child’s post-secondary education record? [online] U.S. Department of Education [dostęp 08.12.2020] Dostępne w Internecie: [link]

[19] E. Woydyłło, My rodzice dorosłych dzieci, Kraków 2007, s. 45

[20] M. Lech-Chełmińska, V. Przybyła, Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy. Praktyczny komentarz z orzecznictwem, Warszawa 2006, s. 237

[21] E. Woydyłło, My rodzice dorosłych dzieci, Kraków 2007, s. 47

[22] Dziecko to nie walizka, rozmowę przepr. Łukasz Pilip, Newsweek Psychologia nr 2/2019, s. 47

[23] Ustawa z dnia 14 grudnia 2016 r. – Prawo oświatowe (t.j. Dz. U. z 2018 r. poz. 996 z późn. zm.).

[24] Ustawa z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t.j. Dz. U. z 2018 r. poz. 1510 z późn. zm.).

Photo by Dylan Gillis on Unsplash.